*spoiler warning*
dawno nie widziałem tak spieprzonego filmu - wszystko w nim było do bani - od a do z. poczynając od gównianego scenariusza, napisanego przez jakiegoś ignoranta, który swoje naukowe wizje sczytuje chyba z tabloidów - 4 trudne słowa i wizja gotowa. płytkie przemyślenia, brak konsekwencji, brak zdecydowania - w zasadzie autor sam nie wiedział chyba ‘naukowa strona’ jest dobra czy ‘zła i bezduszna’ i wyszedł z tego totalny kotlet mielony ze starych obiadów. film kończy się przedstawieniem księgi rodzaju w wersji ’stworzone przez kosmitów’ - sami kosmici też jak z taniego filmu z lat 9o’, zerżnięte z filmów spielberga niemal w 1oo%. najgłupsze jednak są zachowania ludzi - totalnie paranoidalne - może amerykanie tak mają, ale ja totalnie nie rozumiałem czemu ktoś zachowuje się w danej sytuacji tak bez sensu. niby to thriller, niby akcja, niby SF - nic do końca, nic dobrze. tajemnicze postacie pojawiające się ni-z-tąd-ni-z-owąd jak w tanim horrorze, wyglądające nie wiedzieć czemu jak aryjczycy po kropelkach z atropiny i ciężkiej nocy z dużą ilością amfy, ubrani jak z taniego stowarzyszenia nacjonalistów. film obejrzałem z dużą dawką emocji - wqrzając się ciągle na kolejną głupotę, na kolejny okaz ignorancji czy niedoróbstwo.
totalnie odradzam, chyba że na kimś robi wrażenie rząd cyferek i losowo wygłaszane ciekawostki na temat słońca. film spokojnie można włączyć w 1′52″ filmu - bo ostatnia scena jest najładniej zrobionym fragmentem. na imdb 6.7 [SIC!!] ja mu daję nie więcej niż 2/1o.
kolejny dziwny film. ni-to-dramat ni-to-romans… nastolatek dorabiający jako dealer zaprzyjaźnia się ze swoim klientem - psychologiem. dziwna przyjaźń sqtqje przełomami w życiu ich obu - dorosły, któremu zabrakło młodości i młody, który musi szybko wydorośleć. do tego wątek romantyczny - znów nietypowy, bo realistyczny [nie takie tam mydło-powidło z tanich komedii, tylko taka prawdziwa miłość-nie-do-końca]. nietypowy obyczaj opowiedziany w bardzo fajny sposób. jak każdy obyczaj bywa chwilami nudnawy ale cała historia jest bardzo fajnie poprowadzona trzymając przed ekranem do samego końca. film nie dotyczy niczego konkretnego - po prostu jest obrazem ludzkich problemów jakie mogą nas otaczać. film ogląda się świetnie zwłaszcza dzięki świetnie dobranej muzyce z czasów o których opowiada [’94]. muzyka niewątpliwie jednym z aktorów i dobrze odegrała swoją rolę. na imdb zasłużone 7.2 a ja nawet poważyłem się dać 8.
kiedy zaczął się film zacząłem się zastanawiać czemu oglądam jakaś starą produkcję z lat 9o’. byłem pewien że to okolice 94-96. i nagle ludzie wyciągają komóry - całkiem nie stare modele i coś zaczyna zgrzytać. pomyślałem że to tylko stylizacja na takie lata. ale nie.. to po prostu polski film [2oo7] - zrobiony najprawdopodobniej z budżetem bliskim zera q:
jak większość polskich filmów ten również jest dramatem zaczynającym się tak ciężko, że ‘aż się chce wyjść z kina’. tym razem nie wyszedłem i bardzo mnie to cieszy, ponieważ z każdą chwilą produkcja staje się ciekawsza. całość okazuje się zupełnie nietypowym romansem, o tym, że w każdym człowieq [nawet bandycie] może tkwić dobro, że miłość potrafi przezwyciężyć wiele i w ogóle i tak dalej… generalnie mimo ciężkiego początq film łagodnieje pozostawiając bardzo miły posmak. na imdb zasłużone 7.4
Horrorowata popierdułka. Zaczyna się tak jak lubię - czyli komandosi lecą na akcje. Tym lepiej, że po dowództwem Cuby Gooding Juniora. Dalej jest już niestety tylko gorzej. Towarzystwo błąka się po podziemnej bazie na środku pustyni, gdzie spotykają byłych archeologów, którzy są opętani, mają obrzydliwe pryszcze, a w ramach powitania obrzygują wszystkich czarną mazią. Jak już zarzygali wszystkich, pojawia się mgliste wyjaśnienie tej całej operacji w postaci sekty, która unieszkodliwia upadłe anioły, wyglądajce jak obcy w bryle lodu, aby ocalić naszą cywilizacje. Wiem, że brzmi to idiotycznie, ale relacjonuje przekaz, jaki zrozumiałem z filmu.
Tylko dla miłośników obrzygiwania czarną mazia i Cuby Gooding Jr.
Ocena: 2/10. http://www.imdb.com/title/tt1147687/
Doprawdy nie wiem, dlaczego obejrzałem ten film do końca. Doprawdy nie wiem, co robi tam Mickey Rourke. Mroczny, ciężki kryminał - sensacja. Pełen ciemnej strony mocy, smutku, nieszczęścia i bezsensownej przemocy. Co gorsza, miałem nieodparte poczucie, że to sort filmów, jakie zwykłem kiedyś widywać w TV. Nijaka, fabuła, nijacy bohaterowie, każdy taki sam - takie budżetowe barachło dla potrzeb telewizji. Małżeństwo w rozsypce pakuje się przez przypadek na drogę zawodowego zabójcy, który też ma dość życia. W finałowej scenie wszystko oczywiście dobrze się kończy. Standard. To co zdecydowanie popycha mnie, to odradzenia tego filmu, to bezsensowna “ciężkość” tej produkcji. To nie “Requiem for a dream” ani “Lista Schindlera”, nic nie wnosi, a przygnębia.
Smutne, nieciekawe, zdecydowanie nie polecam.
Ocena: 2/10 http://www.imdb.com/title/tt0443559/
“Wsi spokojna, wsi wesoła”, chciałoby się rzec. Szedłem na film pełen najgorszych obaw. Nie ma to jak bardzo miłe rozczarowanie. Nie spodziewałem się naprawdę śmiesznej, polskiej, dobrej komedii. Autorzy czerpią w widoczny sposób z nieśmiertelnych “Samych swoich”, ale wzorować się dobrze na czymś, to nie grzech. Można się dobrze ubawić, patrząc na polską wieś, przez karykaturalne, różowe okulary. Choć można przyczepić się do poprowadzonej trochę na siłę akcji i sceny finału, jednak to nie one są tu najważniejsze. Najwięcej radości daje obserwowanie tego dania z polskiej wsi, przygotowanego przez twórców. Ubaw po pachy, gdy obserwuje się relacje władzy, kościoła, funkcjonowanie administracji, i gospodynie z ekstremalnymi dekoldami.
Pozytywna energia jest zawsze mile widziana. Zdecydowanie polecam, a co więcej, obejrzę zaraz dwie poprzednie części, podobno trzecia, najmniej porywająca - to dobrze wróży.
Ocena: 7/10.
Nexor, poprzednią cześć ocenia podobnie, więc naprawdę warto
Cóż, IMDB, nie mówi za wiele: http://www.imdb.com/title/tt1368448/
Klasyczna do bólu, a jednocześnie na swój sposób urocza komedia romantyczna, gdzie samotny ojciec trójki córek zakochuje się na śmierć w… dziewczynie swojego brata, którą poznaje tuż przed zjazdem rodzinnym. Scenariusz, jak z kreatora komedii romantycznych, ale nie sposób odmówić filmowi odrobiny ciepła i uroku. Chociażby tej sielskiej, wymarzonej, atmosfery domu rodzinnego, której realność plasuje się gdzieś Mission Impossible 1 a 2.
Dla miłośników gatunku i na bezstresowy wieczór, nie muszę chyba dodawać, ze wszystko kończy się po prostu tak, szczęśliwie, że dobranocki z misiem uszatkiem wysiadają.
Ocena: 7/10 http://www.imdb.com/title/tt0480242/
nie lubię jima carreya ani większości filmów w których występuje - durna mina, przewrócić się, wykrzywić - BU-A-HA-HA. ten film zaczyna się dokładnie tak. ale po pierwszych 2o minutach zmienia się w dość miłą komedyjkę romantyczną. bardzo fajna lektura przed snem - zwłaszcza na zły dzień [tak myślę], napawająca pozytywną energią. nie jest to nic specjalnie ambitnego ale nie jest głupi slapstickowy humor. na imdb ma 7.1 i… hmmm… 6 czy 7?.. niech będzie to 7 - za tą ilość dopaminki niech będzie.
parę[naście] lat temu uznałbym taką produkcję za haniebną i wulgarną. ciągle gadają o sexie a język jakim się posługują jest “bezpośredni”. nie opierdalają się ze słownictwem tak generalnie. ale teraz jest teraz - do wszystkiego można mieć dystans i czerpać to, co najważniejsze - co ktoś na prawdę próbuje pokazać. bo tak na prawdę ta niby-tania komedyjka o pierdoleniu się na prawo i lewo okazuje się być bardzo romantyczną historią pokazującą właśnie, że choćby nie wiem jak starać się pozbyć wartości moralnych i wmawiać sobie że wszystko-jest-za-równo, fakty są takie, że życie jest piękne - tylko trzeba włożyć w nie trochę wysiłq. miłość może być prawdziwa. a sex może być uprawianiem miłości.
damn! kiedy tak gadali o tym sexie to pomyślałem - qrde, trochę jak chasing ammy. kiedy pojawił się jay pomyślałem - qrde, trochę jak clerks. no i w końcu sprawdziłem - to oczywiście kevin smith. trzeba przyznać, że ma rozpoznawalny styl q: na imdb 7.2 a u mnie 8.o.
chociaż chasing ammy podobało mi się mimo tego, że to ‘97 hmmm… cóż - filmy smitha trafiają do mnie. dogma rozłożyła mnie na łopatki.
Jedzie Ziobro samochodem i potrącił 2 pieszych na przejściu. Przychodzi do sędziego i pyta “Co z tym zrobimy”?
Sędzia sie zastanowił i odpowiada:
Myślę, że ten, który głową rozbił przednią szybę może dostać 5 lat za uszkodzenie cudzego mienia, a ten drugi, co odleciał w krzaki - 8 lat za próbę ucieczki.
________________________________
Rozmawiają owoce egzotyczne.
- Jestem kiwi. Co każdego ożywi.
- Jestem cytryna. Lubi mnie cała rodzina.
- Jestem marakuja. I nie wiem, co powiedzieć…
________________________________
Poszedł facet do lasu. Tak łaził i łaził, ze w końcu zabłądził. Chodzi wiec po lesie i krzyczy. W pewnym momencie coś go szturcha z tylu w ramie. Odwraca głowę, patrzy, a tu stoi wielki niedźwiedź, rozespany, wkurwiony, piana z pyska mu leci i mówi :
- Co tu robisz?
- Zgubiłem się - odpowiada facet
- Ale czego się kurwa tak drzesz? - pyta znowu wściekły niedźwiedź
- Bo możne ktoś usłyszy i mi pomrze. - mówi gość
- No to kurwa ja usłyszałem. Pomogło ci?
________________________________
Idzie Czerwony Kapturek przez las. Nagle z krzaków wyskakuje wilk - stary zboczeniec i się drze:
- Ha Ha Kapturku, nareszcie cię pocałuję tam, gdzie jeszcze nikt cię nie całował!
Kapturek patrzy na niego zdziwiona i mówi:
- Chyba kurwa w koszyk…
________________________________________________________
Dwie babcie oglądają walkę bokserską w tv. Po serii ciosów jeden z zawodników pada na deski. Sędzia zaczyna liczyć, tłum szaleje!
Wstanie!?! Nie wstanie!?! Wstanie!?! Nie wstanie!?!
- Nie wstanie - komentuje jedna z babć - Znam chama z tramwaju.