Pełen inteligentnych uwag, ciętego humoru, pozbawiony cenzury i wpływu ugrupowań trzymających władzę, nie tylko świecką.

The Dark Knight

August 12th, 2008 by ntnl

czyli kolejny Batman. Jakiś czas temu robiłem porównanie trailerów starego Batmana z Nicholsonem z ‘89 - obawiałem się, że ta produkcja będzie “kolejnym filmem” czyli “taką sobie kontynuacją serii”. Kolejnym “przeciw” jest główny aktor - Christian Bale, którego zupełnie nie widzę w takiej roli i popsuł mi “batman begins” - który pomimo, że trafił na #97 na top25o, nie przypadł mi do gustu. Po takim wstępie nie można być dobrze nastawionym do filmu.
Tuż przed wyjściem do kina sprawdziłem sobie ocenę nowej produkcji i w pełnym szoq okazało się, że trafiła na #1 na top25o (SIC!) po raz pierwszy od dawna coś przebiło Shawshank Redemption. Dziś już jest na #3 (jak ten algorytm działa?!) ale nie zapowiada się, żeby wypadł z pierwszej dziesiątki.
Krótko mówiąc film jest *mocny* - fajna muzyka, dobrze podkreśla i rysuje napięcie, fajne efekty, w odróżnieniu do większości komixowych produkcji całość stara się być bardzo blisko realizmu (na ile się da przy takim temacie)… no i genialna rola Jokera - który imho dorównał postaci Nicholsona. W zasadzie Joker staje się głównym bohaterem filmu, przykrywając postać batmana. To, oraz fakt, że b. chodzi ciągle w masce z modulowanym głosem pomaga strawić Bale’a (który już chyba po wieki będzie mi się kojarzył z American Psycho).
Jak w niemal każdym filmie akcji - można się czepiać irracjonalnych zachowań i decyzji, pewnych przegięć etc - ale można na to przymrużyć oko, ponieważ całość robi na prawdę świetne wrażenie. Film stara się przekazywać mądrości - co zazwyczaj śmierdzi patetyzmem i taniochą - ale tutaj w pełni jest to skomponowane i buduje cały klimat.
ode mnie 9/1o, chociaż nie wydaje mi się, żeby była to produkcja zasługująca na miejsce w top1o.

Posted in upadek kinematografii | No Comments »

IIIIIHHHAAAAA!!

August 11th, 2008 by ntnl

juz mam mokro w majtach! q: zanim wyjdzie transporter 3 (USA 26.listopad) obowiązkową lekturą będzie death race (USA 22.sierpien, PL 3.październik). czyli najpierw seansik domowy - mam nadzieje, że jakiś dobry RIPek wyjdzie szybko ^^’ - a potem w kinie z lepszym dźwiękiem.
a trailera 1o8op na dobry smaczek można possać stąd

Posted in upadek kinematografii | 1 Comment »

88 minutes

August 11th, 2008 by ntnl

męska obsada to niezły old school: al pacino, William Forsythe, Neal McDonough. Część żeńska sporo młodsza. Bardzo fajny thriller, trzymający w napięciu i pozostawiający niemal do końca wątpliwości co do sprawy, przez co jest dość zaskaqjący. Akcja rozpoczyna się spokojnie, nakręcając się przez cały film [wbrew tytułowi ponad 1oo min (; ] aby zakończyć się grande finale. Dość klasyczny zarówno w doborze aktorów jak i sposobu poprowadzenia, co nie zmienia faktu, że jest bardzo fajną produkcją, wartą poświęcenia czasu.
Film zbiera niepozytywne opinie - co mnie dziwi ludzie głównie czepiają się faktu, że większość obsady to młodziutkie słodziaki. Jakoś mi to nie przeszkadzało q: - owszem, obsada jest przerysowana ale film przede wszystkim … po prostu fajnie się ogląda. i tak na imdb wylądował z 6.1 a ja mu daję 7/1o.

Posted in upadek kinematografii | No Comments »

The Mummy: Tomb of the Dragon Emperor

August 11th, 2008 by ntnl

fujć! to najgorsza część - na ile pamiętam poprzednie. owszem - ten film zawsze był targetowany na nastolatków i owszem - nigdy nie zamierzał być jakąś ambitną produkcją.. ale ta część to upadek. Poza efektami specjalnymi cała reszta qleje i to mocno - żarty nie są śmieszne, dowcip zniżył się o jeszcze jeden poziom, fabuła jest średnio wciągająca - dużo lepszym słowem byłoby ‘naciągana’. Innymi słowy - sequel, który miał budżet… i na tym się skończyło.
wyrzucone 2o PLN ): ode mnie 4/1o ale jak widzę - inni również są podobnego zdania

Posted in upadek kinematografii | No Comments »

there will be blood

July 31st, 2008 by ntnl

#76 na top 25o. historia nafciarza z początków rozwoju tego przemysłu - przełom XIX/XX w. Historia o rywalizacji, gdzie wygrywać może znaczyć przegrywać i odwrotnie. Relatvus est. drugi aspekt to ciekawa walka religii i buissnesu - tutaj w wersjach extrmalnych - nawiedzony ultrakalolicyzm vs bezwzględny pieniądz. obie strony z każdą chwilą stają się coraz bardziej paranoidalne i do takich sytuacji dochodzi…
filmu nie potrafię ocenić - mam ochotę dać mu 2/1o i ledwie go wytrzymałem, z drugiej strony ma pokłady geniuszu na co najmniej 9/1o - wyciągnięcie średniej nie byłoby dla tego filmu sprawiedliwe. Najbardziej wqrviającym elementem tej produkcji jest muzyka - potwornie inwazyjna, 1oo x przekraczająca temat, imho w większości momentów nie pasująca do sytuacji - bardziej nadawałaby się do thrillera SF. Może nawet nie byłaby taka nie-do-zniesienia gdyby motywy trwały po kilka sekund a nie minut, doprowadzając moje czułe na wysokie dźwięki ucho - autentycznie miałem ochotę rzucić czymś w głośniki, więc wyłączałem dźwięk. jak przy reklamach. Cały klimat filmu budują długie, monotonne sceny bez dialogów z okrasą wqrviającej muzyki - i to jest powód dla 2/1o bo na prawdę ciężko było mi znieść ten obraz. Mogę śmiało powiedzieć, że gdybym nie obejrzał tego filmu, nie żałowałbym.
Z drugiej strony genialna gra aktorska, świetnie pokazane emocje oraz przemiany charakterów. te dłużyzny w jakiś sposób wtapiają się w całą opowieść - trochę mi to przypominało produkcje braci cohen czy ’staight story’ lyncha - gdyby tylko nie te pasqdne dźwięki…
reasumując - gdyby tylko zmienić muzę i trochę skrócić ten film (158min) spokojnie zasłużyłby na 9/1o.

Posted in upadek kinematografii | No Comments »

get smart

July 29th, 2008 by ntnl

dosłownie: “zmądrzej” lub “dorwać smarta”. na tą drugą wersję zdecydowali się tłumacze. spodziewałem się totalnie głupiej, lapstickowej komedii - niewiele się pomyliłem. film o dziwo został przyjęty rewelacyjnie, otrzymując 7.3 - imho mocno przesadzony. Niewątpliwie nie był aż tak durny jak się spodziewałem [filmy aka naga broń], ale mimo wszystko do ambitnych produkcji też bym go nie zaliczył. W przeciwieństwie do większości takich produkcji potrafi zaskoczyć i błysnąć niezłym humorem. mimo wszystko nie wpasowuje się w mój ulubiony nurt żartu, oscylując w okolicach 6/1o.

Posted in upadek kinematografii | No Comments »

Krótka seria.

July 28th, 2008 by darodaro

Alkohol nie rozwiąże twoich problemów…
A z drugiej strony, mleko w sumie też nie..

Jaka jest różnica między granatem ręcznym a Krzysztofem Krawczykiem?
Nie ma żadnej. Gdy go usłyszysz jest już za późno..

Posted in i takie tam różne | No Comments »

Wanted - Ścigani (2)

July 14th, 2008 by darodaro

Aktorzy w zasadzie gwarantują sukces filmu. Tutaj zagwarantowali: Angelina Joli i Morgan Freeman.
Film teoretycznie w klimacie s-f, ocierający się gdzieś o kod Da Vinci, Ligę Niezwykłych Dżentelmenów i … Tomb Raidera? Porównania w zasadzie bez sensu i dzięki temu oddają sens scenariusza. Co ja poradzę, takie teraz filmy robią? Najlepsze sceny pokazali w trailerze, więc jak ktoś nie ma czasu, to wystarczy, że obejrzy zapowiedź.
Fabuła z grubsza nie trzyma się kupy, kolesie kontynuują tradycję średniowiecznych mnichów i dekodują zapisane binarnie na dywanie nazwiska łotrów do ukatrupienia. Dick’a pomysłami to oni nie przebiją, ale koncepcja pojebana.
No i Ci mnisi, obecnie już w garniturach, zakrzywiając lot kuli wykonują egzekucje na wspomnianych łotrach, jeżdżąc na pociągach, skacząc jak yakamasi i naparzając się, ja co najmniej Steven Segal. Głupie to niemiłosiernie, taki odpustowy festiwal efektów i przemocy, aż na koniec miałem dość, co w sumie dziwne jest, bo obijanie ryja w filmach to akurat lubię. To pokazuje skale masakry. Skończyło się bezsensu, ale kto teraz na to zwraca uwagę. Zaskakująca jest ostatnia scena, która bardziej pasuje mi do krótkometrażowego, amatorskiego filmu o życiu, ale w sumie mieli racje.
Lekkie, brutalne, głupie kino. Aż chce się iść na seans.
Ocena: 5/10.
http://www.imdb.com/title/tt0493464/

Posted in upadek kinematografii | 2 Comments »

sunshine

July 11th, 2008 by ntnl

oglądając takie produkcje zawsze trawi jedna podstawowa myśl: czemuż to, ach czemuż nie mam znajomych po fizyce, którzy mogliby powiedzieć co z tego jest możliwe, a co jest bzdurą. Mimo wszystko na tyle o ile potrafię ocenić jest w nim cholernie dużo niezgodności z realizmem i ogólnie wiele bzdur. Film można ocenić na dwa sposoby, dając dwie radykalnie różne oceny - albo potraktować go jako tanie kino, w którym liczy się klimat a spłycenie realnego problemu pozwoli obejrzeć i się nim cieszyć, albo potraktować go jako twarde SF - w którym to przypadq staje się potwornym gniotem dla nastolatków.
In plus: świetna muza (underworld), niezły klimacik nawiązujący nieco do odysei kosmicznej 2oo1 oraz ogólnie fajny space-thriller.
In minus: sam pomysł lotu na słońce jest niedorzeczny. Rozpędzony do 3o.oookmph pojazd w pędzący przez próżnie, parqje koło drugiego jak na manewrach na parkingu przed blokiem. Jak daleko sięga atmosfera słońca [gdzie temperatura zaczyna być dookoła, a nie tylko ze względu na bombardowanie promieniowaniem]? czy istnieje chociaż hipotetyczna możliwość ‘zrzucenia bomby’ na słońce? - przecież nie istnieją we wszechświecie materiały, które by się nie roztopiły do plazmy w bliskości żyjącej gwiazdy.

*****SPOILER WARNING*****
Jednak pomijając kwestie fizyki, o której wiem niestety za mało - pozostają decyzje podejmowane na statq. I to jest tak na prawdę największa wada tego filmu. Żeby podczas misji, od której zależy ludzkość, podejmować pseudohumanitarne, debilne decyzje, żeby kapitan oddawał władzę załogantowi, i w końcu żeby kapitan jako pierwszy pchał się na ochotnika do wykonania śmiertelnej misji… to jakaś porażka - oczywiście gdyby nie ta porażka nie byłoby filmu… a w każdym razie nie takiego q: ale przed chwilą opisywałem chińską produkcję - i okazuje się, że można zrobić realistyczny film, na którym pokazane są prawdziwie realistyczne decyzje wynikające z pozycji i sytuacji - i dodaje to nawet więcej dreszczyka i dramaturgii. Tutaj co chwila trafia się na typowe “cipkowe” myślenie, rodem z klasycznego amerykańskiego scenariusza.

ocena jako thriller: 7/1o, jako SF 2/1o. ogółowi publiczności jednak wystarczyła wersja thrillerowa i dostał 7.3

Posted in upadek kinematografii | No Comments »

the warlords (tau ming chong)

July 11th, 2008 by ntnl

chińska produkcja - co oznacza nietuzinkową fabułę, fajne sceny walki, orientalna sceneria i kultura - po prostu kino jakiego po amerykanach spodziewać się nie da w żadnym aspekcie. Różnice qlturowe są na tyle duże nie wszystko da się pojąć - gdzie dla chińskiego widza kończy się dobro i zaczyna zło. Niewątpliwie postaci nie są czarno-białe, decyzje które podejmują są realne - a nie pseudohumanitarne, promujące socjalne odruchy - jak to ma miejsce w zachodnich produkcjach. postać bohatera budzi wiele wątpliwości a z oceną należy poczekać do samego końca. I nawet wtedy nie da się stwierdzić jednoznacznie - co świadczy o bogactwie charakterologicznym w tej produkcji.
Chwilami bywa nudnawy, jednak warty polecenia - 8/1o.

Posted in upadek kinematografii | No Comments »

« Previous Entries

-->